Chińscy robotnicy głośno przypomnieli o swoich prawach
Gucci zdecydowała się zwolnić kierownictwo swojego największego sklepu w regionie Shenzhen, a chińskie związki zawodowe otrzymały rządowy nakaz by lepiej dbać o interesy pracownicze – to efekty ostatnich protestów robotników w Chinach, które opisuje i komentuje Rzeczpospolita.Gucci zareagował na list na temat skandalicznych warunków pracy opublikowany w Internecie przez jednego z pracowników sklepu w rejonie Shenzhen. Anonimowy autor wymienia m.in. nie płacenie za nadgodziny, indywidualną odpowiedzialność za każdy zaginiony podczas otwarcia sklepu przedmiot czy specjalne reguły dla kobiet ciężarnych, które np. do 7 miesiąca cięży zabraniały im odmówić pracy nocnej.
Gucci wybrało zdecydowaną reakcję – kierownictwo wymienionego liście sklepu (największego w tym regionie) zostało zwolnione, a firma zapowiedziała zatrudnienie zewnętrznych ekspertów i przeprowadzenie procedury naprawczej w zakresie praw pracowniczych.
Fala protestów i aktywnych działań oddolnych przetacza się przez Chiny już od dłuższego czasu. Organizacja China Labour Bulletin wydała właśnie na ten temat raport, który wskazuje, że tylko w ciągu 2009 roku odbyło się ok. 90 tys. masowych protestów pracowniczych i ich liczba rośnie.
Zaniepokojone wystąpieniami władze komunistyczne Chin postanowiły interweniować u związków zawodowych, które zostały zobligowane do bardziej efektywnego działania na rzecz praw pracowniczych.
Autorzy: ika, Wojciech Lorenz
Gazeta: Rzeczpospolita, 13.10.2011, 13.10.2011
Źródło: CSRinfo.org


Drukuj
Wykop
